Sonia Szyma Lashes: z Booksy na własny link w kilka dni
Sonia Szyma Lashes prowadzi salon kosmetyczny. Grafik miała w Booksy, bazę stałych klientek już swoją, a prowizje za nowe osoby z marketplace'u zaczęły boleć. Poniżej jej przejście na własny link: krótko, konkretnie i bez liczenia klientek na głos.
Głównym powodem odejścia były wysokie prowizje Booksy za nowych klientów, przy bazie, która już wystarczała. Sonia zamówiła eksport ZIP, wgrała go do Umowly i w kilka dni miała katalog, karty i terminy u siebie. W cenniku weszło osiem usług. Bez przepisywania Excela i bez SMS-ów przy starych wizytach.
- Powód: prowizje za nowych z Booksy, przy własnej bazie stałych klientek.
- Kilka dni od decyzji do działającego kalendarza.
- Osiem usług z czasem i ceną. Liczb klientek tu nie podajemy.
- Stare wizyty bez potwierdzeń SMS.
Sonia, co właściwie chciałaś zmienić?
Prowadzę salon kosmetyczny. Booksy ogarniał zapisy, ale za nowe osoby z katalogu szły prowizje, które przy pełniejszym grafiku zaczęły być za drogie. Stałych klientek miałam już wystarczająco. Nie potrzebowałam płacić marketplace'owi za każdą kolejną z aplikacji, skoro i tak wracały z Instagrama, poleceń i wizytówki.
Chciałam własny link: bio, wiadomość, Google. Bez salonów obok w tym samym ekranie. I bez przepisywania bazy wieczorami. Bałam się Excela, literówek w telefonach, zgubionej historii. Okazało się, że bierzesz oficjalny eksport z Booksy i wgrywasz go raz.
Jak to wyglądało dzień po dniu?
Najpierw zamówiłam w Booksy pełny eksport, ZIP z hasłem. Chwilę poczekałam na plik. To jedyny moment, którego nie przyspieszysz sama. Reszta poszła szybko.
Jak ZIP już był, wgrałam go do Umowly, podałam hasło i zobaczyłam podgląd: co wejdzie, co wygląda na duplikat. Zatwierdziłam. Tego samego dnia miałam katalog i karty po swojej stronie. Całość, od decyzji do spokojnego grafiku, zamknęłam w kilka dni, nie w kilka tygodni.
Nie siedziałam nad Excelem. Nie dzwoniłam do klientek z prośbą o „przypomnij numer". Sprawdziłam podgląd, poprawiłam to, co wyglądało dziwnie, i poszłam dalej. Potem wkleiłam link w bio i przestałam dokładać prowizję do każdej nowej z katalogu.
Co konkretnie weszło z Booksy?
Usługi: osiem pozycji, każda z czasem i ceną. To jedyna liczba z „rozmiaru salonu", którą tu spokojnie podajemy. Reszty, ile kart i ile umówień, nie wrzucamy na bloga. To dane salonu, nie materiał reklamowy.
Weszły też karty klientek (telefony, maile, flagi zgód z Booksy), terminy stare i przyszłe oraz opinie, tam gdzie Booksy je wypisał w arkuszu. Przy historii były jeszcze stare nazwy usług, których już nie mam w cenniku. Te trzeba było zostawić jako archiwum, żeby w karcie klientki było widać, co robiłyśmy kiedyś.
Czego w tym ZIP-ie prawie nie było: urodzin, alergenów, notatek biznesowych. Pola u Booksy istnieją, u mnie w pliku były puste. Publiczny link do profilu Booksy też by nie wystarczył. Z profilu nie wyciągniesz historii wizyt.
Zgody z Booksy to osobna sprawa. Część kart miała je zaznaczone, część nie. Po stronie Umowly i tak ustawiasz własne reguły kontaktu. Import nie załatwia RODO za Ciebie, ale też nie miesza w głowie klientek zbędnymi SMS-ami.
Co byś powiedziała komuś, kto jeszcze się boi?
Jeśli masz już swoją bazę i płacisz prowizję głównie za ruch z katalogu, policz to na swoich ostatnich miesiącach. U mnie rachunek wyszedł jasno: marketplace przestał się opłacać. Został eksport, podgląd, zatwierdzenie i kilka spokojnych dni na link w bio.
Najgorsze jest wyobrażenie tygodnia z Excelem. U mnie tego nie było. Jak masz kilka osób w grafiku, dojdziesz jeszcze mapowanie pracowników. U mnie w pliku byłam tylko ja, więc prościej. Ścieżka i tak ta sama: oficjalny ZIP z Booksy, nie zrzut ekranu i nie scrap profilu.
Booksy możesz na chwilę zostawić, jeśli stamtąd naprawdę biorą się nowe osoby. Stałe klientki idą na Twój link. Kiedy który model ma sens, jest tu: marketplace kontra własny link. Krok po kroku dla każdego salonu: przeniesienie z Booksy. Pomoc: przenosiny z Booksy.
Szukasz narzędzia pod własny link, bez prowizji od wizyt? Program dla jednoosobowego salonu. Regulamin przy zapisach online warto mieć od razu: regulamin a rezerwacje online.
Ja chciałam skończyć z prowizją za ruch, którego już nie potrzebowałam, i mieć spokojny grafik na własnym linku. Wyszło szybciej, niż zakładałam. I bez lawiny wiadomości do klientek przy starych wizytach.
Częste pytania
Dlaczego w ogóle odchodziłaś z Booksy?
Przepisywałaś bazę ręcznie?
Ile usług weszło?
Ile to trwało?
Źródła
- Relacja Sonia Szyma Lashes (zgoda na nazwę i opis procesu). Publikacja bez liczby klientek i umówień. Wrzesień 2026.
- Eksport Booksy (ZIP): katalog 8 usług z czasem i ceną; zakres pól kart, terminów i opinii. Odczyt przy migracji: lipiec 2026.
- Import Umowly: podgląd i zapis; brak potwierdzeń przy historii. Sprawdzone: wrzesień 2026.
Buduję Umowly, system rezerwacji dla salonów beauty. Rozmawiam z właścicielkami przy każdej migracji z Booksy i liczę z nimi, ile naprawdę kosztuje prowadzenie kalendarza.
x.com/donmarioStały abonament od 29 zł netto, zero prowizji od wizyt. Pierwsze 3 miesiące bez karty.